Przejdź do treści

Morskie farmy wiatrowe inwestycją w bezpieczeństwo energetyczne i ochronę klimatu

Morska energetyka wiatrowa jest istotnym  elementem miksu energetycznego zapewniającego bezpieczeństwo dostaw i produkcję energii z poszanowaniem środowiska. Program budowy farm wiatrowych na morzu szacowany tylko w pierwszym etapie na ok. 100 mld zł. Jest to również ogromna szansa rozwojowa dla polskiego przemysłu, rynku pracy i gospodarki.

Rozwój morskiej energetyki wiatrowej (MEW) jest odpowiedzią na wyzwania związane z rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną oraz dążeniem do ograniczenia szkodliwego oddziaływania na środowisko naturalne. Morskie farmy wiatrowe są nie tylko  wysokoefektywne, są także źródłem relatywnie taniej energii, co ma niebagatelne znaczenie w obliczu rosnącej dynamiki rynku energetycznego na świecie.

Rozwój morskiej energetyki wiatrowej jest też szczególnie istotny w kontekście aktualnej sytuacji geopolitycznej oraz trendu uniezależniania się państw europejskich od importowanych surowców energetycznych. Wykorzystanie potencjału pochodzącego z morskiego wiatru, zapewni dostępność zarówno mocy jak i energii w krajowym systemie energetycznym.

Dlaczego Bałtyk? Morze Bałtyckie charakteryzuje się bardzo dobrymi warunkami dla rozwoju energetyki morskiej. Średnia prędkość wiatru kształtuje się na poziomie 9 m/s. Bałtyk jest tylko trochę mniej wietrznym akwenem niż Morze Północne, gdzie średnia prędkość wiatru wynosi ok. 10 m/s. Równie istotna dla procesu inwestycyjnego i efektywności ekonomicznej jest głębokość morza. Dla poszczególnych obszarów przeznaczonych pod morskie farmy wiatrowe wynosi ona z reguły między 20 – 50m. Tylko na kilku akwenach głębokości te są większe i wynoszą 45 – 60m.

Gigantyczne możliwości rozwoju MEW

Według danych organizacji WindEurope potencjał morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim szacowany jest na poziomie 93GW, z czego na polską część tego akwenu przypada teoretycznie około 28GW. Część z tego potencjału (ok. 17 GW) została już ujęta w planie zagospodarowania przestrzennego morskich wód wewnętrznych, morza terytorialnego i polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej w ramach którego wyznaczono łącznie 21 akwenów dedykowanych dla pozyskiwania energii odnawialnej z morskich farm wiatrowych.

W projekty inwestycyjne zaangażowane są największe firmy w kraju oraz zagraniczne koncerny energetyczne. Jednym z liderów budowy morskiej energetyki wiatrowej na Bałtyku jest PKN Orlen. Dla koncernu inwestowanie w morską energetykę wiatrową jest działaniem strategicznym i wpisuje się w długoletnie plany inwestycyjne koncernu, które przewiduje pięciokrotny wzrost mocy wytwórczych odnawialnych źródeł energii. Grupa Orlen złożyła 11 wniosków o nowe lokalizacje morskich farm wiatrowych w ramach tzw. II fazy projektów offshore, których szacowany potencjał do wybudowania instalacji energetyki wiatrowej wynosi ok. 10-11 GW mocy.

Pierwszym projektem jest Baltic Power morskiej farmy wiatrowej o mocy do 1,2 GW. Według harmonogramu jej budowa planowana jest na lata 2024 – 2026. Baltic Power będzie mogła zasilić w prąd nawet 1 mln gospodarstw domowych. Jej obszar, o łącznej powierzchni ok. 131 km2, zlokalizowany jest ok. 23 km na północ od linii brzegowej Morza Bałtyckiego, na wysokości Choczewa i Łeby. Partnerem koncernu w tym przedsięwzięciu jest Northland Power Inc., kanadyjska firma specjalizująca się w projektowaniu, realizacji i zarządzania projektami energetycznymi. Podpisana została już umowa przyłączeniowa do krajowej sieci energetycznej, zakończono badania geotechniczne oraz wybrano lokalizację portu serwisowego.

Strategiczny polski kontent w rozwoju offshore

Polski program budowy mocy energetycznych na wodach Bałtyku to wyzwanie, ale i ogromna szansa rozwojowa. Z inicjatywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska firmy wypracowano „Porozumienie sektorowe na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej” będące podstawą dla współpracy krajowych i zagranicznych firm uwzględniających aktywny udział tych pierwszych w łańcuchu inwestycyjnym i łańcuchu dostaw.

Szacuje się, że program MEW przyniesie ogromne ekonomiczne korzyści dla gospodarki krajowej. Realizacja projektu o mocy 1000 MW na etapie inwestycyjnym, może prowadzić do utworzenia ok. 3,2 tys. miejsc pracy w łańcuchu dostaw dla morskiej farmy wiatrowej. Natomiast realizacja działań na etapie eksploatacyjnym może prowadzić do utworzenia ok. 780 miejsc pracy dla projektu o mocy 1000 MW.

Celem PKN ORLEN jest osiągnięcie maksymalnego możliwego udziału local content w pierwszym etapie budowy morskich farm wiatrowych. Polskie zasoby wykorzystywane będą całym okresie trwania projektów, zarówno na etapie budowy i – co równie ważne – na etapie eksploatacji, który będzie trwał przez co najmniej 30 lat.

– Chcemy aby komponenty farm były produkowane w Polsce, ponieważ to generuje bardzo ważne korzyści dla całej gospodarki. Dzięki takiemu rozwiązaniu powstanie cały łańcuch wartości dodanej, nie tylko dla ORLENU. Ten system będzie miał polskich dostawców i komponenty, i będzie stwarzał szanse rozwojowe dla lokalnej gospodarki. Takie rozwiązania są dla nas ważne jako dla społecznie odpowiedzialnego koncernu – mówi Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, prezes zarządu Baltic Power, dyrektor Biura Morskich Farm Wiatrowych, PKN ORLEN. – Ważna jest innowacyjność produktu. Liczy się dla nas najnowocześniejsza technologia już w chwili prowadzenia inwestycji, a nie taka, która była najnowocześniejsza w momencie podpisywania umów. Wielkość wiatraków, ich efektywność zmienia się bowiem bardzo szybko. Kilkanaście lat temu to było 0,5 MW, a w tej chwili turbiny mają 14, 15 MW. A już mówi się o 20 MW.

Ogromne szanse w rozwoju polskiego offshore widzą rodzime stocznie. Takie firmy jak Grupa Remontowa, Energomontaż czy Crist mają doświadczenie w budowie specjalistycznych statków oraz infrastruktury energetycznej. Szacuje się, że do budowy I funkcjonowania MEW potrzeba będzie kilku jednostek instalacyjnych i kilkudziesięciu serwisowych.

Offshore to rozwój portów i nowe szanse dla rynku pracy

Morska energetyka wiatrowa to nie tylko inwestycje w moce wytwórcze na morzu. Posadowienie siłowni wiatrowych to tylko część koniecznych inwestycji. Energia z morza nie popłynie bez budowy przyłączy do krajowej sieci energetycznej, budowy stacji transformatorowych na morzu oraz magazynów energii na lądzie w celu kompensacji systemu energetycznego. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć będzie budowa portu instalacyjnego oraz portów serwisowych.

– Budowa w Polsce portu instalacyjnego jest absolutnie kluczowa. Jaki będzie sens budowania w Polsce dużej fabryki komponentów, jeśli mamy je wozić do obcego portu, a potem wracać z tym do Polski. No to po co mi ta fabryka w Polsce? W związku z tym dla nas port instalacyjny jest koniecznością, minimum jeden. A patrząc docelowo uważam, że jest przestrzeń na dwa porty instalacyjne w Polsce – dodaje Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.

W mniejszych nadmorskich ośrodkach powstaną porty serwisowe do obsługi działających już morskich farm wiatrowych.

– Jako Baltic Power zdecydowaliśmy się na Łebę. To jest nasz pierwszy port serwisowy i on będzie oddziaływał bardzo mocno na gospodarkę w skali lokalnej. Ośrodek ten wygeneruje kilkadziesiąt stałych miejsc pracy i to na dekady. Czas pracy farmy wiatrowej ocenia się na 25 lat i przez taki czas inwestycja ta musi być serwisowana. Zatem porty serwisowe to szansa na nowe miejsca pracy. Potrzebna jest nam doskonale wykształcona średnia kadra, która dzięki pracy w tym sektorze będzie miała bardzo atrakcyjne zarobki i pewną pracę w małych, lokalnych społecznościach – zauważa prezes zarządu Baltic Power.

Zapotrzebowanie kadrowe nowego sektora gospodarki szacowane jest na kilkadziesiąt tysięcy wysoko wykwalifikowanych pracowników. Inwestorzy już podejmują współpracę z wyższymi uczelniami technicznymi, dzięki której uruchamiane są potrzebne specjalizacje i kierunki nauczania. Stosowne porozumienia z uczelniami wyższymi w Polsce przewidujące zaangażowane w kształcenie kadr w zakresie offshore oraz w działania B+R podpisane ma Grupa ORLEN. Morska energetyka wiatrowa to jeden najszybciej rozwijających się obszarów energetyki na świecie. Wynika to z coraz większego zainteresowania zieloną energią w związku z troską o środowisko naturalne, a także koniecznością dywersyfikacji źródeł wytwarzania energii. Dzięki udziałowi polskich firm będzie ogromnym impulsem rozwojowym dla gospodarki.